Kategorie
Newsy

Video sustain, czyli jak produkujemy filmy w dobie kryzysu energetycznego

Działamy na rynku produkcji filmowej w Polsce od 2014 roku. Zaczynaliśmy skromnie, jednak od samego początku rozwijaliśmy się w tempie lotu rakiety kosmicznej. Dziś, mając duży ogląd zarówno na obszar video marketingu w Polsce, jak i na zmieniające się w tym zakresie potrzeby i wymagania przedsiębiorców, staliśmy się specjalistami w dostarczaniu najwyższej jakości contentu video dla małych, średnich i dużych, międzynarodowych firm. Cały czas kreujemy obrazy w naszej wyobraźni, ale nie jesteśmy oderwani od rzeczywistości. Wręcz przeciwnie, bardzo wnikliwie śledzimy i analizujemy zmieniające się na świecie trendy, warunki i kryzysy… Z prostej przyczyny – chcemy proponować naszym klientom filmy szyte na miarę odpowiadające potrzebom rynku i sami chcemy być przygotowani na ewentualne zmiany i zawirowania. To, co zauważyliśmy w ostatnim czasie, to bardzo silny zwrot w kierunku wprowadzania rozwiązań z zakresu CSR i zrównoważonego rozwoju. Jest to działanie, które szczególnie wspieramy. Dlatego, jako jedni z nielicznych (a być może jako jedyni w Polsce), przygotowaliśmy samowystarczalny system rejestracji obrazu i dajemy naszym klientom możliwość łączenia realizacji filmu z odnawialnymi źródłami energii. Tak, znamy się również na tym!

Kamery zasilane energią słoneczną i wiatrową

O co w tym chodzi? Mówiąc w skrócie, jesteśmy w stanie w jeden dzień postawić w wyznaczonym miejscu autonomiczną instalację fotowoltaiczną umieszczoną na odpowiednio wysokim słupie najwyższej klasy sprzętem video, zasilanego przez tę instalację, odpornego na warunki atmosferyczne i do tego nagrywającego obraz w rozdzielczości 4K. To rozwiązanie, które wprowadziliśmy dla firm podejmujących się wszelkiego rodzaju inwestycji budowlanych, czy też wymagających stałego nagrywania materiału filmowego przez dłuższy okres czasu. Jest on całkowicie samowystarczalny, niezawodny i niestraszny mu nawet blackout.

Dlaczego właśnie takie rozwiązanie? Weźmy taki przykład. Mamy do zrealizowania film z budowy centrum logistycznego, które będzie powstawać kilka lub kilkanaście miesięcy. Rejestracja obrazu w tak długim czasie, przy użyciu konwencjonalnych metod opartych o zasilanie kamery prądem, może zakończyć się fiaskiem, w przypadku nawet minimalnych przerw w dostawach energii elektrycznej. Takie przerwy, mogą z jednej strony zaburzyć ciągłość nagrywanego materiału, a z drugiej szybko doprowadzić do uszkodzenia sprzętu filmowego, który niczego już nie nagra. A wtedy nie będziemy mieli ani filmu, ani budżetu na nowy sprzęt, tudzież nowego wykonawcę. Czyli czarna dziura.

Ekipa filmowa z serwisem elektrycznym i budowlanym

Wychodzimy z założenia, że jeśli klient decyduje się na współpracę z nami, to niezależnie od powierzonego projektu zawsze stajemy na wysokości zadania, co z racji wieloletniego doświadczenia oznacza w naszym przypadku także nie dopuszczanie do błędów. Popełnialiśmy ich wcześniej dużo i nadal się zdarzają, jednak nauczyliśmy się przewidywać i zabezpieczać, na większość dziwnych zbiegów okoliczności i nieprzewidzianych wypadków. Kiedy kilka lat temu poszerzyliśmy nasze działania o realizację timelapsów z długoterminowych inwestycji budowlanych, od początku wciągnęliśmy do współpracy specjalistów budowlanych i elektryków. Tak powstała jedyna w swoim rodzaju ekipa, w której skład wchodzą: operator kamery z uprawnieniami wyczynowego lotu dronem, monter i serwisant monitoringu, wykwalifikowany elektryk, operator koparki, budowlaniec z 30-letnim doświadczeniem oraz spec od rozwiązań logistycznych i stały bywalec największych inwestycji budowlanych w Polsce. Wszyscy wyposażeni w odpowiedni sprzęt, ubiór i dokumenty uprawniające do wejścia i podjęcia prac na jakimkolwiek placu budowy. 

Możemy zagwarantować Tobie najlepsze rozwiązanie dla stworzenia filmu z budowy Twojej inwestycji i to w duchu zrównoważonego rozwoju. By dowiedzieć się szczegółów, najlepiej do nas zadzwoń, a wcześniej obejrzyj krótkie video, prezentujące nasz team od zadań specjalnych na budowie w Sulechowie. 

Kategorie
Newsy

Kiedy papierowa instrukcja nie wystarczy

Kilka dni temu zakończyliśmy zdjęcia do serii filmów instruktażowych dla naszego stałego klienta z branży instalacyjnej. Bardzo lubimy takie produkcje, gdzie siła tkwi w prostocie, a przekaz jest jasny i przyjemny w odbiorze. Dla firm to także atrakcyjna forma, choćby ze względów budżetowych – filmy instruktażowe są jednymi z najtańszych opcji, jeśli chodzi o produkcję video dla firm. Między innymi dlatego postanowiliśmy opowiedzieć Wam o nich nieco więcej, by zachęcić do ich realizacji i wzbogacenia nimi własnej oferty.

Każdy widzi, nie każdy rozumie

Czy zdarzyło Wam się przeczytać instrukcję jakiegoś urządzenia i (prawie) nic z niej nie zrozumieć? No właśnie… Mamy na to teorię, że niektórzy producenci specjalnie tak gmatwają opis użycia produktu, by serwisanci mieli pełne ręce roboty ;). Nawet jeśli przeczytamy tekst instrukcji z pełnym zrozumieniem, może zdarzyć się, że zostały w niej pominięte niektóre kroki lub jest coś wytłumaczone, ale nie ma do tego rysunku i łatwo się pomylić, bo opis jest zbyt pobieżny. 

Oczywiście prosta instrukcja wystarczy, by wytłumaczyć jak włączyć żelazko czy uruchomić pralkę, jednak problemy mogą zacząć się kiedy wchodzimy na nieco bardziej specjalistyczny teren, gdzie operator maszyny tnącej lub wózka widłowego powinien dokładnie stosować się do pewnych zaleceń, by nie doprowadzić do wypadku. I tutaj papierowa instrukcja może nie wystarczyć: a) ze względu na niemożność pokazania procesu działania maszyny w ruchu, b) ze względu na niezrozumienie treści instrukcji przez pracownika. 

Tutaj video bije każdą literkę na łopatki. Jeśli zadamy pytanie pracownikowi, czy zrozumiał przeczytaną instrukcję – może paść odpowiedź wymijająca. Jeśli jednak zapytamy go, czy widział, jak na filmie aktor włącza przycisk zasilania, to w przypadku odpowiedzi „nie” lub „nie wiem”, mamy jasną sytuację, że nasz pracownik ma albo coś z oczami, albo z głową. A jeśli odpowie twierdząco, mamy czyste sumienie, że właściwie przeszkoliliśmy kadrę pracowników, bo nawet jeśliby czegoś nie zrozumieli, to na filmie widzą jasno, co i jak należy zrobić. 

Pokaż funkcje i podbij sprzedaż

Filmy instruktażowe to także świetny materiał pozwalający zwiększyć sprzedaż oferowanych produktów. Zanim zdecydujemy się na zakup jakiegoś produktu, chcielibyśmy poznać jego wady i zalety, a najlepiej zobaczyć dokładnie sposób jego działania. Niezależnie od tego, czy zbieramy na ekspres do kawy, wózek dla dziecka, piec gazowy czy pralko-suszarkę. Sprzętów, które kuszą nas podczas niezobowiązujących wycieczek do centrów handlowych lub przeszukiwania sklepów w sieci, jest cała masa. 

Irytują nas krzyczące hasła reklamowe i naciągane promocje, jednak z zaciekawieniem obejrzymy video, które przedstawi funkcje lub obsługę, np. elektrycznej hulajnogi. Obejrzenie takiego filmu zajmie nam prawdopodobnie nie więcej niż 2 minuty, a sprawi, że poznamy odpowiedź na większość interesujących nas pytań. To podświadomie przybliży nas do zakupu prezentowanego sprzętu, bo skoro widzieliśmy już, jak działa, to prawie tak, jakbyśmy go już użyli, czyli prawie tak, jakby był już nasz ;). Jeśli konkurencja nie dysponuje takim filmem, automatycznie traci na wiarygodności i daje konsumentowi prosty wybór. Kupuje produkt, który właśnie poznał w krótkim, nienachalnym filmie instruktażowym.

Jeśli macie w swojej ofercie urządzenia i produkty, z których obsługą warto, a nawet trzeba zapoznać się przed ich użyciem, zachęcamy do wpisania w budżet przeznaczony na promocję lub wsparcie sprzedaży, produkcję filmów instruktażowych. Odezwijcie się do nas, a stworzymy dla Was video instruktażowe, które pozwoli Wam dotrzeć do setek tysięcy odbiorców, wzmocnić wizerunek firmy i znacznie zwiększyć zyski ze sprzedaży Waszych produktów.

Kategorie
Newsy

Czego nie może być w kadrze, czyli co psuje nam „ładne” ujęcia na planach fi(l/r)mowych

Uff, jak gorąco… Aż chce się wysiąść z tej lokomotywy, ale nic to – mamy wakacje, więc harujemy jak woły, bo akurat filmowcy przy ładnej pogodzie nie odpoczywają. Wielu klientów zleca nam film o firmie, właśnie w okresie letnich miesięcy – by móc przedstawić swoją siedzibę rozświetloną promieniami słońca, w otoczeniu tętniącej życiem zieleni i na tle nieskazitelnego nieba.

No i fajnie, wszystko to ma sens. Niestety dobra pogoda nie wystarczy, by każde ujęcie emanowało czystym pięknem. By uzyskać naprawdę dobry efekt, trzeba zadbać o wszystkie szczegóły, które mają zostać uwiecznione na filmie. Dlatego dzisiaj wpis o tych właśnie szczegółach, o których nikt nigdy nie mówi, ale jak ma być „beauty”, to koniecznie trzeba o nie zadbać.

Operator z miotłą w ręku

Zdarza nam się, że po przyjeździe na plan filmowy, którym jest siedziba firmy klienta, poza rozstawieniem sprzętu filmowego wyciągamy także kartonik z chemią gospodarczą i kilkoma szmatkami. No bo jak tu pokazać z najlepszej strony detale maszyn produkcyjnych czy firmowej floty, jak co rusz mamy „na masce” jakieś plamy, poprzedzierane naklejki, grubą warstwę kurzu, itd. Raczej robi to wrażenie odwrotne do zamierzonego.
I co robi wtedy filmowa ekipa? (Przynajmniej taka jak nasza, która widzi co widzi i której zależy na dobrym efekcie, bo ktoś inny mógłby machnąć ręką i filmować „brudy” bez większej refleksji.) Ano robi wtedy za sprzątaczy. Bierzemy „psikotko” i szmatę w rękę i szorujemy na błysk co trzeba, aż się promienie słońca zaczynają odbijać…

No i super, pomyśli klient. Wziął wykonawcę filmu w pakiecie z serwisem sprzątającym. No nie… To nie jest ani trochę super, a operator nie jest od trzymania miotły w ręku. Tego typu akcje nie należą całe szczęście do częstych, jednak kilka przypadków wystarczyło, byśmy stwierdzili, że warto Was na to uczulić.


Kiedy zdarzają się takie „wypadki”, bezcenny czas, jaki mieliśmy poświęcić na realizację zdjęć do filmu, ucieka bezpowrotnie, więc zaczyna się stres i gonitwa, by zdążyć przed zamknięciem firmy. Kiedy klient jest w stanie sam zauważyć takie niedociągnięcia, to jeszcze pół biedy. Możemy ustalić wówczas inny dzień na nagrania, tak, by firma została na nie należycie przygotowana – okna umyte, kurze starte, klamki wypolerowane. Gorzej, gdy klient nie widzi w tym problemu i za wszelką cenę chce zrealizować ujęcia, pomimo nienależytego przygotowania siedziby. Klient nasz pan, więc nie kłócimy się, jednak grzecznie informujemy, że czyszczenie i maskowanie nieatrakcyjnych elementów na etapie montażu mocno podwyższy zakładany na produkcję budżet. Innymi słowy, brak odpowiedniego przygotowania siedziby firmy do realizacji ujęć zaskutkuje albo „nie-beauty” filmem, albo dodatkowymi kosztami związanymi ze „sprzątaniem” ujęć w postprodukcji.  

Film o firmie to wspólna praca 

Całe szczęście większość naszych klientów zdaje sobie sprawę z tego, że w oku kamery nic się nie ukryje i jeśli scenariusz filmu zakłada realizację ujęć w siedzibie firmy klienta, w szczególności bliskich kadrów, wówczas warto przed nagraniem zamówić profesjonalną usługę sprzątania i zadbać o podniesienie atrakcyjności pomieszczeń i całego budynku. Można pomyśleć o dodatkowej aranżacji zieleni czy uwypukleniu elementów, które oddadzą charakter przedsiębiorstwa (obraz, rzeźba, cytat, kolorystyka, elementy luksusowe lub żartobliwe).

Jeśli film ma być realizowany w siedzibie klienta, wówczas to jego obowiązkiem jest zadbanie o to, by przestrzeń, w jakiej powstaną zdjęcia do filmu została należycie przygotowana. Jednak nie zostawiamy z takim zadaniem klienta samego. Realizację zdjęć, przy tego typu produkcjach, poprzedza najczęściej wizja lokalna. Bez niej wykonanie wysokiej jakości profesjonalnego filmu o firmie jest mocno wątpliwe. Podczas wizji lokalnej producent ustala z klientem, jak dokładnie będzie wyglądał plan filmowy, jakiego rodzaju ujęcia i w jakich miejscach zostaną zrealizowane i przekaże wskazówki, co do przygotowania firmy pod kątem realizacji filmu. Jeśli tylko klient wykona przygotowania ze swojej strony, wówczas może być pewien, że film, który dla niego zrealizujemy, będzie nie tylko ekspresyjny i pomysłowy, ale także pełny naprawdę pięknych ujęć.

Siedziba to jedno, pracownicy to drugie

Przy okazji tego tematu i panującej obecnie letniej (czyt. kusej) garderoby, warto wspomnieć o odpowiednim ubiorze dla pracowników, jeśli ujęcia będą realizowane z ich udziałem. Tym bardziej, jeśli film produkowany jest w niskim budżecie i nie możemy wspomóc się fachową stylizacją i wizażem. Otóż warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy.

Po pierwsze, by na ubraniach nie było widocznych napisów, nadruków, grafik, zdjęć i wszelkich innych znaków, które prezentują wizerunek konkretnej osoby lub przynależą do danej marki i są ogólnie rozpoznawane. Wszystkie buty z trzema paskami, spodnie Nike czy bluzy 4F lub koszulki z Justinem Bieberem – nie nadają się. Dlaczego? To wyjaśnia obszerny temat praw autorskich i nieuprawnionego wykorzystania wizerunku oraz lokowania produktu, ale o tym napiszemy przy innej okazji.

Druga ważna kwestia dotyczy naturalności. Po prostu – ubiór ma być normalny, codzienny, byle czysty i schludny. Raczej nikt nie zakłada do pracy sukni galowych, fraków albo kaloszy i wytartych dresów. Jeśli firma ma ustalony dress code – to świetnie. Jeśli nie, warto zachęcić pracowników, by wybrali strój odpowiedni do charakteru ich pracy, np. bardziej biznesowy i oficjalny, jeśli jest to praca biurowa, a jeśli mowa o pracy na produkcji – być może warto pomyśleć o nowym uniformie i kasku dla występujących w filmie pracowników. Na pewno będzie to korzystne, i dla filmu, i dla firmy.

Na wakacjach, póki co, wystarczą spodenki, sukienki i klapki. Odpoczywajcie i do zobaczenia na planie!

Przykładowe storyboardy graficzne oraz w formie szkicu